Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2013

Smutno mi...

W maju 17 lat temu dzieci znalazły małego kociaka którego ktoś zabrał od mamy. Mały ledwo co otworzył oczy, miał być Bonifacy ale moja Mama wołała Lolek i tak zostało.

darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków

Jedne z ostatnich zdjęć

darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków

W sobotę odszedł do kociego nieba, bardzo już schudł. Okazało się że w brzuchu rósł mu guz  i miał zmiany psychiczne. Przestawał już normalnie funkcjonować a od czwartku praktycznie nie jadł. Serce się krajało jak patrzyliśmy na niego. Trafiliśmy na świetną panią weterynarz która nie wciskała kitu żeby ,,ratować = wyciągnąć kasę,, tylko spokojnie i z wręcz czułością pomogła kotkowi. Bardzo pani dziękujemy.  Wiemy że tak dla niego lepiej ale żal i smutek pozostanie jeszcze z nami długo.
Żegnaj Lolku...

wtorek, 31 stycznia 2012

Postępy w leczeniu

Nasze kocisko wylizało sobie ranę na barku i trzeba było iść do weta . Dostał zastrzyki , tabletki  , smarowanie i zaczęło się powoli goić .

darmowy hosting obrazków

Bardzo powoli się goiło więc znowu wizyta u weta i jeszcze tabletki i smarowanie . Teraz widać efekt .

darmowy hosting obrazków

Tabletki wepchnąć w kota to straszliwe doświadczenie . Skubany widział że biorę tabletkę to przychodził na krzesło żeby pańcia siedziała na kanapie wygodnie i zaczynała się walka i plucie i kręcenie łebkiem i mlaskanie i ciamkanie aż udało się umieścić procha w środku kota . Pańcia puszczała ,,ofiarę,, a on co ? Przymilał się i mruczał i trzeba było głaskać . Potem pańcia musiała iść do łazienki i wyszorować ręce : oplute , pogryzione i upaprane oślinioną tabletką . I tak 2 x dziennie przez 10 dni . Tak to jest jak się ma kota...

piątek, 30 grudnia 2011

Problem z pupilem

Na same Święta w nocy nasz kot wylizał sobie ranę i to paskudną !













Ale był już u Weta , dostał zastrzyki i leki i płyn do przemywania . Pomimo nocy Wigilijnej nie przyznał się dlaczego popełnił tak niecny czyn na swoją szkodę .  Domyślamy się że albo go coś ugryzło ( w domu ? kot nie wychodzi ) albo się zadrapał i potem zdrapywał i zlizywał strupek . Chyba się trochę zagalopował ! Wygląda na to że kuracja działa i mam nadzieję że to zarośnie.

niedziela, 27 marca 2011

Wypadki chodzą po kotach ....

Ups!!! A to skąd się tu wzięło ? Wypadek przy pracy ?
darmowy hosting obrazków
Żeby tyko się kumple z dzielni nie dowiedzieli !!! Taki obciach !!!